Usuwanie opinii z GoWork: jak usunąć opinię o firmie i ile to kosztuje
Portal z opiniami o pracodawcach moderuje inaczej niż mapy i wyszukiwarki, więc ścieżka, która działa w Google, tutaj często kończy się odmową. Pokazujemy, które wpisy realnie znikają, jak napisać zgłoszenie, żeby nie przepadło na wstępie, i w którym momencie jedyną drogą zostaje sąd.
Procedurę opisujemy za rozporządzeniem (UE) 2022/2065 (akt o usługach cyfrowych, DSA), art. 16, 17, 20 i 21, stosowanym w Polsce bezpośrednio od 17 lutego 2024. Podstawy roszczeń podajemy za Kodeksem cywilnym (art. 23, 24, 43) oraz ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 85).
Zobacz, jak wygląda profil Twojej firmy
Zanim zaczniesz walczyć z jednym wpisem, sprawdź, co widzi kandydat wpisujący nazwę Twojej firmy. Wpisz nazwę albo NIP.
Pracowałeś tam? Dodaj anonimową opinię i pomóż innym.
Krótka odpowiedź
Opinię z GoWork usuwa się przez zgłoszenie do portalu, wskazując naruszenie regulaminu albo prawa, a nie przez kontakt z autorem. Wpisy z danymi osobowymi, obelgami i groźbami znikają najczęściej. Krytyczna ocena warunków pracy zostaje, bo nie jest treścią bezprawną. Po odmowie przysługuje bezpłatne odwołanie, a dopiero na końcu jest wezwanie przedsądowe i pozew.
Ostatnia aktualizacja: 2 września 2026
- Tyle ma GoWork na weryfikację zgłoszenia według par. 12b ust. 7 swojego regulaminu. Sam akt o usługach cyfrowych żadnego terminu w dniach nie wyznacza, więc to zobowiązanie portalu jest ostrzejsze niż przepis.
- 14 dni
- Tyle elementów musi mieć zgłoszenie treści bezprawnej według art. 16 ust. 2 aktu o usługach cyfrowych. Brak jednego z nich to najczęstszy powód, dla którego sprawa nie rusza z miejsca.
- 4
- Tyle daje art. 20 ust. 1 i 2 DSA na bezpłatne odwołanie od decyzji platformy. Regulamin GoWork przewiduje na odwołanie 14 dni (par. 12c ust. 5), a przepis unijny wyznacza minimum, którego regulamin skrócić nie może.
- 6 miesięcy
- Opłata sądowa od pozwu o ochronę dóbr osobistych w części niemajątkowej (art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Przy roszczeniu pieniężnym dochodzi 5 procent wartości sporu.
- 600 zł
Sześć rzeczy, które decydują o losie zgłoszenia
Różnica między zgłoszeniem rozpatrzonym a odrzuconym rzadko leży w tym, jak bardzo wpis zaszkodził firmie. Prawie zawsze leży w tym, co i jak zostało napisane w samym zgłoszeniu.
Piszesz o treści, nie o rzeczywistości poza nią
Art. 16 ust. 3 aktu o usługach cyfrowych przesądza, że zgłoszenie obciąża platformę tylko wtedy, gdy pozwala stwierdzić bezprawność bez szczegółowej analizy prawnej. Ustalanie, czy zarzut jest prawdziwy, jest właśnie taką analizą, dlatego zgłoszenia w stylu „to nieprawda” przepadają.
Podajesz dokładny adres URL
Art. 16 ust. 2 lit. b wymaga jasnego wskazania dokładnej lokalizacji elektronicznej treści. Nazwa firmy i data nie wystarczą, zwłaszcza gdy profil ma kilkaset wpisów. Skopiuj odnośnik prowadzący do konkretnej opinii.
Wskazujesz punkt regulaminu
Moderator porównuje wpis z własnym regulaminem, a nie z twoim poczuciem krzywdy. Zgłoszenie, które cytuje fragment opinii i przypisuje go do konkretnego zakazu, jest rozpatrywane szybciej niż opis całej historii współpracy z autorem.
Dodajesz dane i oświadczenie o dobrej wierze
Dwa pozostałe elementy z art. 16 ust. 2: imię lub nazwa wraz z adresem e-mail zgłaszającego oraz oświadczenie, że przekazane informacje są prawdziwe i kompletne. Anonimowe zgłoszenie nie spełnia wymogów przepisu.
Zabezpieczasz dowód, zanim wpis zniknie
Skuteczne zgłoszenie usuwa treść, na którą powołasz się w ewentualnym pozwie. Zrób pełny zrzut ekranu z widoczną datą, nazwą konta i adresem. Przy sprawie zmierzającej do sądu warto rozważyć notarialny protokół z otwarcia strony internetowej.
Zgłaszasz raz, a potem się odwołujesz
Powtarzane zgłoszenia z różnych kont bywają traktowane jako nadużycie systemu. Właściwą kontynuacją po odmowie jest odwołanie z art. 20 DSA, a nie kolejne zgłoszenie tej samej treści.
Usuwanie opinii z GoWork krok po kroku
-
1
Zakwalifikuj wpis
Rozstrzygnij uczciwie, czy masz do czynienia z oceną (mało płacą, kiepska atmosfera), czy z twierdzeniem o faktach (nie wypłacili pensji za marzec). Tylko to drugie daje jakiekolwiek narzędzia. Ten krok oszczędza najwięcej pieniędzy, bo zamyka sprawy z góry przegrane.
-
2
Zabezpiecz dowód
Zrzut ekranu całej opinii z widoczną datą, nazwą konta autora i adresem URL, zapisany razem z samym odnośnikiem. Zrób to przed zgłoszeniem, nie po nim.
-
3
Zgłoś wpis w portalu
Skorzystaj z formularza zgłoszeniowego przy konkretnej opinii albo z formularza kontaktowego portalu. Wskaż adres wpisu, zacytuj fragment i przypisz go do konkretnego zakazu z regulaminu.
-
4
Przy bezprawności złóż zgłoszenie z art. 16 DSA
Gdy chodzi o naruszenie prawa, a nie tylko regulaminu, zadbaj o wszystkie cztery elementy naraz: wyjaśnienie bezprawności, dokładny URL, swoje dane z adresem e-mail i oświadczenie o dobrej wierze.
-
5
Po odmowie złóż odwołanie
Art. 20 ust. 1 DSA daje bezpłatny, elektroniczny system skarg przez co najmniej sześć miesięcy od poinformowania o decyzji. Odwołanie odnieś wprost do uzasadnienia odmowy i wskaż, czego w nim brakuje wobec art. 17 ust. 3.
-
6
Rozważ spór pozasądowy
Art. 21 pozwala skierować sprawę do certyfikowanego organu pozasądowego. Organ nie narzuca stronom wiążącego rozstrzygnięcia, ale opłaty organu pokrywa platforma, a dla użytkownika postępowanie jest bezpłatne albo symbolicznie płatne.
-
7
Dopiero na końcu wezwanie i pozew
Wezwanie przedsądowe do portalu, a przy znanym autorze także do niego, a następnie pozew o ochronę dóbr osobistych. To najdroższa i najwolniejsza droga, więc ma sens wtedy, gdy poprzednie zawiodły, a wpis realnie szkodzi rekrutacji.
Komu ta strona się przyda
Właściciele małych firm
Jeden wpis potrafi zdominować cały profil, gdy opinii jest w sumie sześć. Zaczynasz od kwalifikacji wpisu, a jeśli jest prawdziwy, przechodzisz do odpowiedzi i zbierania nowych ocen, zamiast płacić za nieusuwalne.
Działy HR i employer branding
Rekrutacja zwalnia, bo kandydaci czytają wpisy sprzed trzech lat. Potrzebujesz procedury, którą da się opisać zarządowi: co zgłaszamy, czego nie zgłaszamy i co robimy z resztą.
Firmy zaatakowane przez konkurencję
Seria podobnych wpisów z jednego okresu to inna sprawa niż pojedyncza krytyka. Masz tu podstawę regulaminową i podstawę z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a przedawnienie liczy się osobno dla każdego wpisu.
Kandydaci czytający profil pracodawcy
Warto wiedzieć, że to, co widzisz, nie zawsze jest kompletem, i że część wpisów bywa zgłaszana. Profil bez żadnej krytyki nie zawsze oznacza firmę bez problemów.
Co realnie dzieje się z wpisem na GoWork, w zależności od jego treści
Skuteczność zgłoszenia zależy niemal wyłącznie od tego, co jest w treści wpisu, a nie od tego, jak bardzo wpis zaszkodził firmie. Ta tabela to najkrótsza droga do oceny, czy w ogóle warto zaczynać.
| Rodzaj wpisu | Czy narusza regulamin albo prawo | Realna szansa usunięcia | Co zrobić |
|---|---|---|---|
| Krytyczna ocena warunków pracy bez obelg (mało płacą, zła atmosfera, chaos w zarządzaniu) | Nie. To ocena, a nie twierdzenie o faktach | Znikoma | Odpowiedź publiczna i budowanie liczby nowych opinii |
| Nieprawdziwe twierdzenie o faktach (nie wypłacili wynagrodzenia, nie zgłosili do ZUS) | Może naruszać dobra osobiste firmy | Umiarkowana, zwykle dopiero na drodze prawnej | Zgłoszenie, potem wezwanie przedsądowe, na końcu pozew |
| Dane osobowe konkretnej osoby: imię i nazwisko, stanowisko, dane kontaktowe | Tak | Wysoka | Zgłoszenie z art. 16 DSA, bezprawność widać w treści |
| Obelgi, groźby, mowa nienawiści | Tak, narusza regulamin każdego portalu | Wysoka | Zwykłe zgłoszenie regulaminowe wystarcza |
| Wpis konkurenta udającego byłego pracownika | Tak, art. 14 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji | Umiarkowana, wymaga wykazania wzorca | Zgłoszenie plus roszczenia z art. 18 tej ustawy |
| Seria kilku wpisów z jednego okna czasowego, o zbliżonej treści | Tak, manipulowanie ocenami | Umiarkowana | Jedno zgłoszenie zbiorcze opisujące wzorzec, nie kilka osobnych |
| Cały profil firmy w portalu | Nie. Profile opierają się na danych jawnych z rejestrów | Zerowa | Przejęcie profilu i zarządzanie nim zamiast prób usunięcia |
Żadna procedura nie usunie opinii prawdziwej i wyrażonej bez obelg. To nie jest luka w systemie, tylko jego założenie: krytyczna ocena pracodawcy nie jest treścią bezprawną.
Dlaczego usuwanie opinii z GoWork działa inaczej niż w Google
Firmy przenoszą tu odruchy z map i się rozczarowują. Różnica jest realna i wynika z tego, czego dotyczy treść.
Opinia w Mapach Google to relacja klienta o zakupie albo usłudze, więc obudowana jest reżimem ochrony konsumenta. Opinia na portalu pracowniczym to relacja o zatrudnieniu. Były pracownik nie jest konsumentem wobec pracodawcy, a jego wpis nie jest opinią o produkcie. To ma konkretną konsekwencję prawną: przepisy o fałszywych opiniach konsumenckich, dodane do ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym od 1 stycznia 2023 w wykonaniu dyrektywy (UE) 2019/2161, po prostu tu nie sięgają. Ta ustawa chroni konsumentów, a roszczenia cywilne przyznaje konsumentowi (art. 12 ust. 1), nie poszkodowanej firmie. Powoływanie się na nią wobec portalu pracowniczego to błąd, który zdarza się nawet w pismach przygotowanych odpłatnie.
Druga różnica jest praktyczna. Google publikuje politykę treści z zamkniętą listą kategorii, w tym kategorią konfliktu interesów, która wprost obejmuje aktualnych i byłych pracowników oraz konkurencję w branży. Portal pracowniczy z założenia zbiera głosy pracowników, więc analogicznego zakazu mieć nie może. Zostają mu kryteria węższe: obelgi, groźby, dane osobowe, treści nie na temat, spam i podszywanie się. Dlatego argument, że autor był u nas zatrudniony i jest stronniczy, bywa skuteczny w Google, a tutaj nie działa nigdy.
Trzecia różnica dotyczy słownictwa, a przez nie oczekiwań. GoWork nie posługuje się pojęciem usunięcia opinii, tylko archiwizacji, którą definiuje jako ograniczenie widoczności wpisu bez jego trwałego usunięcia. Portal deklaruje też, że nie stosuje wstępnej moderacji przed publikacją, więc opinia pojawia się od razu, a weryfikacja następuje dopiero po zgłoszeniu.
Czwarta różnica jest najważniejsza dla planowania. Par. 12b ust. 10 regulaminu przewiduje, że w trakcie weryfikacji usługodawca jest uprawniony do zablokowania treści tak, aby stała się niewidoczna dla innych użytkowników. To uprawnienie, a nie obowiązek. Automatyczne ukrycie wpisu na czas rozpatrywania portal deklaruje dla zgłoszeń składanych z panelu pracodawcy. Zgłoszenie złożone mailem może więc być rozpatrywane przy wpisie cały czas widocznym.
Które wpisy realnie znikają, a które zostają na stałe
Skrót, który oszczędza najwięcej pieniędzy: usuwalna jest forma, a nie ocena. Portal reaguje na to, jak coś zostało napisane, a nie na to, czy się z tym zgadzasz.
Znikają najczęściej wpisy, w których bezprawność albo naruszenie regulaminu widać gołym okiem. Podanie imienia i nazwiska przełożonego wraz ze stanowiskiem, numer telefonu, opis stanu zdrowia konkretnej osoby, wyzwiska, groźba, oskarżenie o przestępstwo postawione wprost. Do tego wpisy spoza tematu: komentarz o poglądach właściciela, reklama innej firmy, tekst skopiowany z innego profilu.
Zostają wszystkie oceny warunków pracy. „Płacą poniżej rynku”, „atmosfera jest fatalna”, „przełożony nie umie zarządzać”, „nie polecam nikomu” to sądy wartościujące. Nie da się ich zweryfikować jako prawdziwych albo fałszywych, więc nie mogą być nieprawdziwą informacją. Firma, która wydaje pieniądze na usuwanie takich wpisów, kupuje sobie odmowę.
Sprawy pośrednie to twierdzenia o faktach: „nie wypłacili wynagrodzenia za marzec”, „nie zgłosili mnie do ZUS”, „kazali pracować po godzinach bez rozliczenia”. Takie zdanie da się zweryfikować, więc może naruszać dobra osobiste firmy, jeśli jest nieprawdziwe. Ale to właśnie tutaj wraca reguła z art. 16 ust. 3 aktu o usługach cyfrowych: platforma odpowiada za zgłoszenie tylko wtedy, gdy bezprawność da się stwierdzić bez szczegółowej analizy prawnej, a ocena prawdziwości takiego zarzutu jest dokładnie taką analizą. Dlatego te sprawy prawie zawsze wychodzą poza moderację i kończą się na drodze prawnej.
Jak napisać zgłoszenie, żeby nie przepadło na wstępie
Zgłoszenie można złożyć na trzy sposoby wskazane w par. 12b ust. 2 regulaminu GoWork: mailem na adres [email protected], przez formularz pod adresem gowork.pl/zgloszenie-tresci albo na wzorze z załącznika nr 4 do regulaminu. Par. 12b ust. 1 daje to prawo dowolnej osobie i dowolnemu podmiotowi, a nie tylko firmie, której wpis dotyczy. Ten sam adres mailowy pełni funkcję punktu kontaktowego wyznaczonego na podstawie aktu o usługach cyfrowych (par. 1 ust. 6).
Jeśli powołujesz się na bezprawność treści, a nie tylko na regulamin, zgłoszenie musi spełnić wymogi art. 16 ust. 2 aktu o usługach cyfrowych. Elementy są cztery i muszą wystąpić razem: wystarczająco uzasadnione wyjaśnienie, dlaczego treść jest nielegalna, jasne wskazanie dokładnego adresu URL wpisu, imię lub nazwa oraz adres e-mail zgłaszającego, a także oświadczenie o dobrej wierze, czyli że przekazane informacje są prawdziwe i kompletne. Formularz portalu zawiera osobny checkbox odsyłający wprost do art. 16 ust. 2 lit. d, czyli do tego ostatniego oświadczenia.
Większość firmowych zgłoszeń ma jeden z czterech elementów: opisuje krzywdę, pomija adres, przychodzi z anonimowej skrzynki i nie zawiera żadnego oświadczenia. Pełną anatomię skutecznego zgłoszenia rozpisaliśmy w przewodniku o usuwaniu opinii o firmie.
Jedno zastrzeżenie terminowe, o którym łatwo zapomnieć: par. 12b ust. 6 regulaminu wiąże 14-dniowym terminem zgłaszającego, gdy portal poprosi o uzupełnienie zgłoszenia. Brak reakcji zamyka sprawę po twojej stronie, a nie po stronie autora wpisu.
Jeżeli podejrzewasz, że wpis pochodzi od konkurenta, nie zgłaszaj pojedynczej opinii w oderwaniu od reszty. Opisz wzorzec: ile wpisów, w jakim oknie czasowym, jakie wspólne cechy. Wzorzec widać w treści, a pojedynczy wpis nie.
Po odmowie: bezpłatne odwołanie rozpatrywane przez człowieka
Najczęściej pomijany etap i jednocześnie najtańszy. Art. 20 ust. 1 aktu o usługach cyfrowych zobowiązuje platformę do prowadzenia wewnętrznego systemu rozpatrywania skarg, elektronicznie i bezpłatnie, przez co najmniej sześć miesięcy od dnia poinformowania o decyzji. Prawo do skargi ma wprost również ten, kto złożył zgłoszenie, więc przysługuje ci po odmowie. W regulaminie GoWork tryb odwoławczy siedzi w par. 12c, a ust. 5 przewiduje na odwołanie 14 dni. Sześciomiesięczne okno z rozporządzenia jest minimum, którego regulamin skrócić nie może, więc gdy portal powoła się na krótszy termin, warto to wskazać.
Najmocniejszy jest ust. 6 art. 20: decyzje zapadają pod nadzorem odpowiednio wykwalifikowanego personelu, a nie wyłącznie na podstawie zautomatyzowanych środków. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle system. Odwołanie musi przeczytać człowiek, a przy sprawach zależnych od kontekstu to bywa cała różnica. Ust. 4 dodaje, że przy wystarczających podstawach platforma uchyla własną decyzję bez zbędnej zwłoki.
Odwołanie pisz inaczej niż zgłoszenie. Odnieś się wprost do uzasadnienia odmowy i sprawdź je pod kątem art. 17 ust. 3, który wymienia sześć elementów uzasadnienia decyzji, w tym fakty i okoliczności, podstawę prawną lub umowną, informację o użyciu automatów oraz pouczenie o środkach odwoławczych. Brak któregoś z nich jest materiałem do odwołania sam w sobie.
Kolejny szczebel, czyli spór pozasądowy z art. 21 DSA, w Polsce na razie nie działa. Polska wciąż nie wyznaczyła koordynatora do spraw usług cyfrowych, a to koordynator certyfikuje organy pozasądowego rozstrzygania sporów. Komisja Europejska skierowała z tego powodu sprawę do Trybunału Sprawiedliwości 7 maja 2025 (naruszenie nr INFR(2024)2041). Polskiej listy certyfikowanych organów po prostu nie ma, choć z organu certyfikowanego w innym państwie członkowskim skorzystać można.
Kiedy wpis o firmie jest bezprawny w polskim prawie
Firma ma dobra osobiste. Art. 43 Kodeksu cywilnego rozciąga przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych na osoby prawne, więc art. 23 i 24 stosuje się także do dobrego imienia i renomy przedsiębiorstwa. Roszczenie obejmuje zaniechanie, usunięcie skutków naruszenia, a przy winie także zadośćuczynienie albo sumę na cel społeczny.
Granica przebiega tam, gdzie kończy się ocena, a zaczyna twierdzenie o faktach. Ocena podlega ochronie jako element swobody wypowiedzi i nie staje się bezprawna przez to, że jest surowa. Twierdzenie o faktach może być zweryfikowane, a jeśli jest nieprawdziwe i godzi w renomę, otwiera drogę roszczeń.
Osobna, mocniejsza podstawa pojawia się, gdy autorem jest konkurent. Art. 14 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 85) uznaje za czyn nieuczciwej konkurencji rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody, a ust. 2 wymienia, czego takie wiadomości dotyczą: osób kierujących przedsiębiorstwem, towarów i usług, cen oraz sytuacji gospodarczej lub prawnej. Art. 18 ust. 1 daje wtedy sześć roszczeń, w tym zaniechanie i usunięcie skutków. Roszczenia przedawniają się po trzech latach, przy czym bieg liczy się oddzielnie co do każdego naruszenia (art. 20 ust. 1), więc przy serii wpisów masz tyle terminów, ile wpisów.
Dwa uczciwe zastrzeżenia. Po pierwsze, art. 14 celuje w przedsiębiorcę, więc wobec byłego pracownika, który konkurentem nie jest, właściwą podstawą pozostają dobra osobiste. Po drugie, nie ma tu odwrócenia ciężaru dowodu: art. 18a ustawy przenosi ciężar wykazania prawdziwości na osobę, której zarzuca się czyn, ale tylko przy oznaczeniach na towarach i opakowaniach oraz wypowiedziach w reklamie. Opinia na portalu nie jest ani jednym, ani drugim, więc to firma musi udowodnić, że twierdzenie jest nieprawdziwe. Szerzej piszemy o tym przy fałszywych opiniach o firmie.
Nacisk na pracownika, żeby usunął opinię: najdroższy z możliwych błędów
Kiedy portal odmawia, a autor jest rozpoznawalny po treści wpisu, pojawia się pokusa załatwienia sprawy wewnętrznie. To najgorsza z dostępnych dróg i warto rozumieć dlaczego, zanim ktokolwiek w firmie napisze taką wiadomość.
Po pierwsze, dowód wraca do autora. Wiadomość z sugestią, że usunięcie wpisu wpłynie na referencje, świadectwo pracy albo rozliczenie, bywa publikowana razem z pierwotną opinią. Jedna zła opinia zamienia się wtedy w opisany publicznie nacisk, który czyta się znacznie gorzej.
Po drugie, przy obecnym pracowniku to ryzyko prawne, a nie tylko wizerunkowe. Jeżeli wpis dotyczył naruszenia prawa przez pracodawcę i pracownik zgłosił je wcześniej wewnętrznie, wchodzimy w reżim ustawy o ochronie sygnalistów (Dz.U. 2024 poz. 928), której art. 12 ust. 1 wymienia dwadzieścia jeden działań odwetowych, a ust. 3 przenosi ciężar dowodu na pracodawcę: to on musi wykazać, że kierował się innymi powodami. Odszkodowanie nie może być niższe od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Uporczywe działania odwetowe są zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności (art. 55 tej ustawy).
Po trzecie, nawet bez wątku sygnalistów, systematyczny nacisk na jednego pracownika mieści się w definicji mobbingu. Od 5 listopada 2026 art. 94[3] par. 2 Kodeksu pracy definiuje mobbing jako uporczywe nękanie, a zadośćuczynienie nie może być niższe niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia, czyli przy stawce 4806 zł obowiązującej w 2026 roku co najmniej 28 836 zł. Więcej o nowych obowiązkach piszemy na stronie o przeciwdziałaniu mobbingowi.
To nie jest ryzyko teoretyczne. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 3 listopada 2020 (sygn. VII Pa 118/20) rozpoznawał sprawę pracownicy zwolnionej dyscyplinarnie za opinię wystawioną na GoWork i zasądził na jej rzecz 3 063 zł odszkodowania. Zwolnienie za wpis kosztowało pracodawcę pieniądze, czas dwóch instancji i drugi, znacznie lepiej udokumentowany powód do złej opinii.
Jedyna bezpieczna wersja tej rozmowy to naprawienie problemu opisanego w opinii i poinformowanie o tym publicznie, bez proszenia kogokolwiek o skasowanie wpisu.
Ile kosztuje usunięcie opinii z GoWork
Trzy z czterech dróg nie kosztują nic. Zgłoszenie regulaminowe, zgłoszenie z art. 16 aktu o usługach cyfrowych i odwołanie z art. 20 są bezpłatne. Spór pozasądowy z art. 21 jest dla użytkownika bezpłatny albo symbolicznie płatny, a opłaty certyfikowanego organu pokrywa platforma. Zwrotu można od ciebie żądać tylko wtedy, gdy działałeś w sposób oczywiście niedobrej wierze.
Koszty zaczynają się przy sądzie i wynikają z przepisów, a nie z cennika. Opłata od pozwu o ochronę dóbr osobistych w części niemajątkowej to 600 zł (art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Jeżeli żądasz także zadośćuczynienia albo sumy na cel społeczny, dochodzi opłata stosunkowa w wysokości 5 procent wartości przedmiotu sporu, nie mniej niż 30 zł. Przy zadośćuczynieniu 10 000 zł daje to razem 1 100 zł opłat sądowych.
Wynagrodzenie pełnomocnika to osobna sprawa i tu najczęściej dochodzi do nieporozumienia. Stawka minimalna w sprawach o ochronę dóbr osobistych wynosi 720 zł (par. 8 pkt 2 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie, tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 215), ale jest to stawka do rozliczania kosztów zastępstwa między stronami, a nie cena, jakiej zażąda kancelaria. Agencje zajmujące się reputacją nie publikują stałych cenników, więc żadnych widełek rynkowych tu nie podajemy. Zamiast tego przygotowaliśmy pytania, które warto zadać przed podpisaniem umowy, w tekście o tym, ile kosztuje usunięcie opinii o firmie.
Wyrok, który warto przeczytać przed złożeniem pozwu
Zanim firma zdecyduje się pozwać portal, warto znać sprawę, w której to się nie udało. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z 28 sierpnia 2017 (sygn. XVIII C 530/17) oddalił powództwo spółki i członka jej zarządu dotyczące opinii opublikowanej na GoWork i zasądził od powodów 2 537 zł kosztów. W uzasadnieniu padło zdanie, które warto zapamiętać: serwis GoWork.pl nie posiada w takiej sprawie legitymacji biernej.
Sąd oparł się na regule z wyroku Sądu Najwyższego z 8 lipca 2011 (IV CSK 665/10): usługodawca świadczący usługi hostingu nie ponosi odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych treścią cudzego wpisu, chyba że wiedział, iż wpis narusza te dobra, i nie usunął go niezwłocznie. Ta sama logika stoi dziś za art. 6 aktu o usługach cyfrowych.
Praktyczny wniosek jest odwrotny do intuicji. Zgłoszenie i wezwanie przedsądowe nie są formalnością przed właściwą sprawą, tylko krokiem, który tę sprawę w ogóle umożliwia: dopiero one budują po stronie portalu stan wiedzy, od którego zaczyna się jego odpowiedzialność. Firma, która pomija zgłoszenie i od razu idzie do sądu przeciwko portalowi, pozywa podmiot, który jeszcze nic nie wiedział.
Warto też znać granice zabezpieczenia powództwa, po które sięgają niektóre kancelarie. Art. 755 par. 2 Kodeksu postępowania cywilnego pozwala w sprawach o ochronę dóbr osobistych udzielić zabezpieczenia polegającego na zakazie publikacji tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, a sąd określa czas trwania zakazu, który nie może być dłuższy niż rok.
Polska ustawa wdrażająca DSA: co zmieni, a czego firmom nie da
Stan na 2 września 2026: ustawy nadal nie ma. Po prezydenckim wecie ze stycznia 2026 resort podzielił przepisy na dwa projekty i idą one w różnym tempie.
Druk 2694, wyznaczający koordynatora do spraw usług cyfrowych w osobie Prezesa UKE, Sejm uchwalił 31 lipca 2026. Senat 6 sierpnia 2026 wniósł poprawkę rozszerzającą skład Krajowej Rady do Spraw Usług Cyfrowych o przedstawicieli Prezydenta, Sejmu i Senatu, więc ustawa wróciła do Sejmu. 2 września 2026 komisja przyjęła sprawozdanie (druk 3016) z rekomendacją przyjęcia poprawki Senatu, ale głosowania Sejmu nad nią jeszcze nie było. Podpisu Prezydenta ani publikacji w Dzienniku Ustaw nie ma. Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.
Druk 2693, wprowadzający administracyjny nakaz podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom, przeszedł drugie czytanie 2 września 2026, a trzeciego czytania jeszcze nie było.
Dla firm walczących z opiniami najważniejsze jest to, czego ta reforma nie da. Projektowana szybka ścieżka administracyjna przed Prezesem UKE obejmuje zamknięty katalog przestępstw, w którym nie ma art. 212 Kodeksu karnego (zniesławienie) ani art. 216 (zniewaga). Firma zaatakowana zniesławiającą opinią nadal będzie miała do dyspozycji drogę cywilną, a nie wniosek do urzędu. Odwrotnie działa za to inny przepis tego samego projektu: autor usuniętej opinii zyska prawo wystąpienia do Prezesa UKE o nakaz przywrócenia treści, jeśli nie była ona nielegalna albo jej usunięcie było nadmierną ingerencją w swobodę wypowiedzi. Usunięcie wpisu przestanie być końcem sprawy.
Warto też uporządkować częsty błąd w pismach. Art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, klasyczna podstawa zawiadomienia o bezprawnej treści, formalnie wciąż obowiązuje (tekst jednolity Dz.U. 2024 poz. 1513), ale od 17 lutego 2024 odpowiedzialność hostingodawcy reguluje bezpośrednio stosowany art. 6 aktu o usługach cyfrowych. Ustawa wdrażająca uchyla cały rozdział 3 tej ustawy, czyli art. 12 do 15. Sam mechanizm zawiadomienia i usunięcia pozostaje w mocy, zmieniła się jego podstawa prawna.
Nowe przepisy dodadzą też sankcję, której dziś nie ma: za naruszenie obowiązków z art. 16 DSA, czyli właśnie mechanizmu zgłoszeń, przewidziana jest administracyjna kara pieniężna do 6 procent światowego obrotu platformy.
Co działa lepiej niż usuwanie
Profil, na którym jest siedem opinii i jedna z nich jest zła, wygląda źle. Profil, na którym jest siedemdziesiąt opinii i osiem z nich jest złych, wygląda wiarygodnie. To jedyna zmienna, którą kontrolujesz w całości i której nikt ci nie odmówi.
Publiczna odpowiedź jest drugą taką zmienną. Czytelnikiem odpowiedzi nie jest autor wpisu, tylko kandydat, który za pół roku przeczyta oba teksty naraz i oceni, jak firma reaguje na krytykę. Odpowiedź rzeczowa, krótka i bez podważania wiarygodności autora działa nawet wtedy, gdy opinia jest niesprawiedliwa. Jak ją napisać, pokazujemy w tekście o tym, jak odpowiadać na negatywne opinie pracowników.
Na uSzefa procedura jest ta sama i celowo krótka: każdą opinię można zgłosić z poziomu profilu firmy, a zgłoszenia rozpatruje człowiek. Przejęcie profilu, odpowiadanie bez limitu i porównanie oceny z branżą opisaliśmy na stronie profilu pracodawcy.
Najczęstsze pytania
Czy można usunąć opinie z GoWork?
Tak, ale tylko te, które naruszają regulamin portalu albo prawo. Znikają wpisy z danymi osobowymi, obelgami, groźbami, spamem i treściami nie na temat. Krytyczna ocena warunków pracy zostaje, bo jest sądem wartościującym, a nie nieprawdziwą informacją, i nie jest treścią bezprawną.
Jak usunąć opinie z GoWork?
Zgłoś konkretny wpis przez formularz zgłoszeniowy portalu, podając dokładny adres URL opinii, cytat z jej treści i wskazanie punktu regulaminu, który ten fragment narusza. Jeśli powołujesz się na bezprawność, dołóż swoje dane, adres e-mail i oświadczenie o dobrej wierze, bo art. 16 ust. 2 DSA wymaga tych czterech elementów łącznie.
Ile kosztuje usunięcie opinii z GoWork?
Zgłoszenie do portalu i odwołanie od jego decyzji są bezpłatne. Koszty pojawiają się dopiero na drodze sądowej: 600 zł opłaty od pozwu o ochronę dóbr osobistych w części niemajątkowej, a przy roszczeniu pieniężnym dodatkowo 5 procent wartości przedmiotu sporu. Do tego dochodzi wynagrodzenie pełnomocnika.
Czy można usunąć swoją opinię na GoWork?
Autor ma inną drogę niż firma. Portal deklaruje, że nie stosuje wstępnej moderacji przed publikacją, a usunięcie własnego wpisu wymaga kontaktu z administracją z konta lub adresu, z którego opinia została dodana. Warto wiedzieć, że sam brak odpowiedzi autora na pytania portalu nie oznacza automatycznego usunięcia opinii.
Ile trwa usunięcie opinii z GoWork?
Regulamin GoWork zobowiązuje portal do weryfikacji zgłoszenia niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni od jego otrzymania (par. 12b ust. 7). Sam akt o usługach cyfrowych żadnego terminu w dniach nie wyznacza, mówi tylko o działaniu bez zbędnej zwłoki. Krążący po polskich poradnikach termin 21 dni na archiwizację wpisu w regulaminie nie występuje.
Czy da się usunąć cały profil firmy z GoWork?
Nie. Regulamin w par. 5 ust. 9 stwierdza wprost, że usunięcie konta pracodawcy nie jest tożsame z usunięciem wątku opiniowego na temat firmy, i nie przewiduje żadnej ścieżki usunięcia samego wątku. Profile powstają w oparciu o dane jawne, a samo istnienie profilu nie narusza dóbr osobistych. Skuteczniejsze jest przejęcie profilu i zarządzanie nim.
Co zrobić, gdy GoWork odrzuci zgłoszenie?
Złóż odwołanie. Regulamin przewiduje tryb odwoławczy w par. 12c, z 14-dniowym terminem na jego wniesienie (ust. 5), a art. 20 ust. 1 DSA gwarantuje bezpłatny, elektroniczny system skarg przez co najmniej sześć miesięcy od poinformowania o decyzji. Art. 20 ust. 6 wymaga, żeby decyzja zapadła pod nadzorem wykwalifikowanego personelu, a nie wyłącznie automatycznie.
Czy pracodawca może wymagać od pracownika usunięcia opinii?
Nie powinien. Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku VII Pa 118/20 zasądził 3 063 zł odszkodowania pracownicy zwolnionej dyscyplinarnie za opinię wystawioną na GoWork. Przy pracowniku, który zgłosił naruszenie prawa, nacisk może zostać uznany za działanie odwetowe, a ciężar dowodu spoczywa wtedy na pracodawcy (art. 12 ust. 3 ustawy o ochronie sygnalistów).
Kto odpowiada za nieprawdziwą opinię: autor czy portal?
Za treść odpowiada autor. Portal jako dostawca hostingu odpowiada dopiero wtedy, gdy wie o bezprawności wpisu i nie usunie go niezwłocznie. Sąd Okręgowy w Poznaniu w sprawie XVIII C 530/17 uznał, że serwis nie ma w takim sporze legitymacji biernej, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego IV CSK 665/10. Dlatego prawidłowe zgłoszenie ma znaczenie procesowe: wyznacza moment, od którego portal wie.
Czy warto zlecić usunięcie opinii z GoWork agencji?
Zależy, co agencja ma zrobić. Zgłoszenie, odwołanie i kontakt z portalem przejdziesz sam bezpłatnie, a sam GoWork deklaruje, że nie oferuje usuwania opinii za opłatą, więc obietnica załatwienia sprawy kanałem komercyjnym powinna budzić czujność. Sensowne zlecenie dotyczy sporządzenia wezwania i prowadzenia sprawy sądowej.
Zobacz, co widzi kandydat, który wpisuje nazwę Twojej firmy
Walka z pojedynczym wpisem ma sens dopiero wtedy, gdy znasz całość. Sprawdź profil swojej firmy, przejmij go i odpowiadaj na opinie z pozycji zweryfikowanego właściciela, zamiast mierzyć się z każdą oceną osobno.
Zobacz też
- Usuwanie opinii Google: negatywnych i z wizytówki firmy Które wpisy Google realnie kasuje, kategoria konfliktu interesów i co zrobić, gdy jednorazowe odwołanie w panelu przepadnie.
- Jak zgłosić opinię o firmie: Google, GoWork, Allegro, Booksy Ta sama procedura z art. 16 w Mapach Google, na Allegro i w Booksy, z porównaniem, co każdy serwis realnie sprawdza.
- Usuwanie opinii o firmie: Google, GoWork, koszty i wniosek Przewodnik nadrzędny: cztery drogi usunięcia wpisu, procedura z art. 16 DSA i kiedy opinia jest bezprawna w polskim prawie.
- Fałszywe opinie Google: jak zgłosić i usunąć wpis konkurencji Którą kategorię naruszenia wybrać, dlaczego „to nieprawda” nie działa i co daje ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
- Ile kosztuje usunięcie opinii o firmie Policzone opłaty sądowe, różnica między stawką minimalną pełnomocnika a ceną kancelarii i pięć pytań do agencji.
- Profil pracodawcy: zarządzaj opiniami o firmie Przejęcie profilu, publiczna odpowiedź bez limitu i porównanie oceny z branżą. Droga, która działa także na opinie prawdziwe.
- Jak odpowiadać na negatywne opinie pracowników Co napisać, gdy wpisu nie da się usunąć, i jak nie zamienić jednej opinii w kryzys wizerunkowy.
- Opinie o pracodawcy: gdzie sprawdzić firmę i jak czytać oceny Jak kandydaci czytają profile i co odróżnia opinię wiarygodną od emocjonalnej.
- Odpowiedź na negatywną opinię: wzory dla firmy Co napisać pod wpisem, gdy usunięcie jest niemożliwe: pięć wzorów i granice wyznaczone przez RODO.