Ile kosztuje usunięcie opinii o firmie: agencja, kancelaria i droga sądowa
Opublikowano 29 sierpnia 2026 · zaktualizowano 29 sierpnia 2026
Sprawdź pracodawcę
Wpisz nazwę firmy i zobacz oceny, atmosferę pracy oraz opinie osób, które tam pracowały.
Pracowałeś tam? Dodaj anonimową opinię i pomóż innym.
Krótka odpowiedź: trzy z czterech dróg usunięcia opinii o firmie kosztują zero złotych, a jedyny koszt, który da się wyliczyć z przepisów, to opłata sądowa. Pozew o ochronę dóbr osobistych w części niemajątkowej kosztuje 600 zł, żądanie zadośćuczynienia dokłada 5 procent jego wartości, a stawka minimalna adwokacka w takiej sprawie wynosi 720 zł. Agencje i kancelarie nie mają cenników ustalanych przepisami, więc ich wycena zależy wyłącznie od umowy.
Ten tekst rozkłada koszt na części, bo pytanie o cenę usunięcia opinii pada zwykle w złym momencie: po tym, jak firma dostała ofertę, a przed tym, jak sprawdziła, czy w ogóle wykorzystała darmowe drogi. Kolejność ma znaczenie, bo za każdą z tych dróg ktoś może wystawić fakturę, a przynajmniej trzy z nich potrafisz przejść sam.
Etap pierwszy: zgłoszenie do platformy, 0 zł
Każda platforma hostująca treści ma obowiązek prowadzić mechanizm zgłaszania i działania. Wynika to z art. 16 rozporządzenia (UE) 2022/2065, czyli aktu o usługach cyfrowych, stosowanego w Polsce bezpośrednio od 17 lutego 2024 roku. Zgłoszenie jest bezpłatne z mocy przepisu i nie ma znaczenia, czy składa je właściciel firmy, czy pełnomocnik.
Koszt tego etapu to zatem czas, nie pieniądze. Warto go jednak wykonać starannie, bo art. 16 ust. 2 wymienia cztery obowiązkowe elementy zgłoszenia: uzasadnienie, dlaczego treść jest nielegalna, dokładny adres URL, imię lub nazwę i adres e-mail zgłaszającego oraz oświadczenie, że informacje są prawdziwe i kompletne. Zgłoszenie bez któregokolwiek z nich platforma może zamknąć bez rozpatrzenia, a Ty stracisz nie tylko czas, ale i prawo do odwołania, bo nie dostaniesz decyzji, od której można się odwołać.
Jest jeszcze jeden powód, żeby zrobić to samodzielnie i porządnie. Art. 16 ust. 3 mówi, że zgłoszenie tworzy po stronie platformy faktyczną wiedzę o nielegalnej treści tylko wtedy, gdy pozwala starannemu dostawcy stwierdzić nielegalność bez szczegółowej analizy prawnej. To dlatego zgłoszenia oparte na tym, że opinia po prostu kłamie, są odrzucane: ocena prawdziwości zarzutu jest właśnie taką analizą. Zgłoszenia oparte na tym, co widać w samej treści, czyli na danych osobowych, obelgach czy wpisie dotyczącym zupełnie innej firmy, przechodzą znacznie częściej.
Etap drugi: odwołanie wewnętrzne, 0 zł
Ten etap w wycenach usług usuwania opinii bywa pomijany, a jest darmowy i często skuteczniejszy niż zgłoszenie pierwotne. Art. 20 ust. 1 DSA nakazuje platformom udostępnić wewnętrzny system rozpatrywania skarg, dostępny elektronicznie i bezpłatnie, przez co najmniej sześć miesięcy od decyzji. Prawo do skargi ma wprost także ten, kto złożył zgłoszenie, więc przysługuje firmie, której wniosek odrzucono. Sześć miesięcy liczy się od dnia poinformowania o decyzji.
Najważniejszy jest ust. 6: decyzje w tym trybie zapadają pod nadzorem odpowiednio wykwalifikowanego personelu, a nie wyłącznie na podstawie zautomatyzowanych środków. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle system. Odwołanie jest pierwszym momentem, w którym sprawę czyta człowiek, i to jest realny powód, dla którego warto je złożyć, zanim ktokolwiek wystawi za to fakturę. Do tego ust. 4 nakazuje platformie uchylić własną decyzję bez zbędnej zwłoki, jeśli skarga zawiera wystarczające podstawy.
Etap trzeci: spór pozasądowy, bezpłatnie albo za symboliczną opłatą
Art. 21 DSA pozwala wybrać dowolny certyfikowany organ pozasądowego rozstrzygania sporów, żeby rozstrzygnąć spór o decyzję platformy. Rozkład kosztów jest tu wyraźnie ustawiony na korzyść zgłaszającego: dla odbiorcy usługi postępowanie jest bezpłatne albo dostępne za symboliczną opłatą, opłaty organu pokrywa platforma, a zwrotu jej kosztów można żądać od Ciebie tylko wtedy, gdy organ stwierdzi, że działałeś w sposób oczywisty w złej wierze.
Ograniczenie trzeba jednak znać z góry, bo zmienia rachunek opłacalności. Art. 21 ust. 2 stanowi, że taki organ nie ma uprawnienia do narzucenia stronom wiążącego rozstrzygnięcia. To znaczy, że kupujesz niezależną ocenę sprawy, a nie nakaz usunięcia. Za te pieniądze, czyli za prawie żadne, to nadal jest dobra transakcja, ale nie jest to droga, która kończy sprawę.
Jest tu jedna praktyczna przeszkoda w Polsce. Certyfikacją tych organów zajmuje się krajowy koordynator do spraw usług cyfrowych, a polska ustawa wdrażająca DSA wciąż jest w procesie legislacyjnym: poprzednia wersja została zawetowana przez Prezydenta w styczniu 2026 roku, Sejm uchwalił nową 31 lipca 2026 roku, a 6 sierpnia 2026 roku Senat przyjął ją z poprawką, więc wróciła do Sejmu. Koordynatorem ma zostać Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Do czasu zakończenia tego procesu polska lista certyfikowanych organów jest pusta, ale organy certyfikowane w innych państwach członkowskich działają w całej Unii, więc droga formalnie stoi otworem.
Etap czwarty: sąd, od 600 zł opłaty
To jedyna droga kończąca się nakazem usunięcia opinii i jedyna, której koszt wynika wprost z przepisów, a nie z czyjegoś cennika.
Pozew o ochronę dóbr osobistych w części niemajątkowej, czyli o zaniechanie naruszeń i o usunięcie ich skutków przez oświadczenie odpowiedniej treści, podlega opłacie stałej 600 zł na podstawie art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Jeśli dokładasz roszczenie pieniężne, czyli zadośćuczynienie albo sumę na cel społeczny, dochodzi opłata stosunkowa w wysokości 5 procent wartości przedmiotu sporu, nie mniej niż 30 zł. Praktycznie:
- samo żądanie usunięcia opinii i przeprosin: 600 zł,
- to samo plus 5 000 zł zadośćuczynienia: 600 zł plus 250 zł, razem 850 zł,
- to samo plus 10 000 zł zadośćuczynienia: 600 zł plus 500 zł, razem 1 100 zł,
- to samo plus 50 000 zł zadośćuczynienia: 600 zł plus 2 500 zł, razem 3 100 zł.
Do tego dochodzi wynagrodzenie pełnomocnika. Punktem odniesienia jest stawka minimalna z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie, która w sprawach o ochronę dóbr osobistych wynosi 720 zł. Trzeba jednak rozumieć, czym ta liczba jest: to stawka służąca do rozliczania kosztów zastępstwa procesowego między stronami, a nie cena, za którą kancelaria poprowadzi sprawę. Umowne wynagrodzenie jest zwykle wielokrotnie wyższe i zależy wyłącznie od umowy.
Warto policzyć też ryzyko po drugiej stronie. Jeśli przegrasz, zwracasz koszty procesu drugiej stronie. A przegrać jest łatwiej, niż się firmom wydaje, bo art. 24 par. 1 Kodeksu cywilnego wymaga wykazania bezprawności naruszenia. Sądy odróżniają twierdzenia o faktach, które da się zweryfikować, od ocen, które weryfikacji nie podlegają. Zdanie o niewypłaconym wynagrodzeniu za marzec jest twierdzeniem o faktach. Zdanie o tym, że firma jest fatalnym pracodawcą, jest oceną i bezprawne nie będzie. Pozew oparty na tym drugim zdaniu to 600 zł plus koszty przeciwnika.
Ile biorą agencje i dlaczego nie da się tego podać uczciwie
Firmy sprzedające usuwanie opinii nie publikują stałych cenników, a jeśli publikują, to widełki zależne od portalu, liczby wpisów i tego, czy rozliczenie jest za efekt, czy za działanie. Każda liczba podana tu jako cena rynkowa byłaby zmyślona po tygodniu, więc jej nie podajemy.
Da się natomiast podać, o co zapytać przed podpisaniem umowy, i te pytania robią większą różnicę niż porównanie stawek:
- Na jakiej podstawie prawnej będziecie działać? Odpowiedź powinna wskazywać konkretny punkt regulaminu platformy albo konkretny przepis. Odpowiedź o kontaktach i znajomościach w portalu oznacza, że kupujesz coś, czego nie da się wyegzekwować.
- Czy zgłoszenie z art. 16 i odwołanie z art. 20 DSA zostały już złożone? Jeśli nie, płacisz za pracę, którą sam wykonasz w kwadrans, i to za darmo.
- Co z wynagrodzeniem, jeśli opinia zostanie? To pytanie rozdziela oferty rozliczane za efekt od rozliczanych za samo podjęcie działań.
- Ile wpisów obejmuje umowa i co, jeśli pojawią się nowe? Usunięcie jednego wpisu nie zmienia niczego, jeśli źródło niezadowolenia zostało w firmie.
- Czy metoda mieści się w regulaminie platformy? Masowe zgłoszenia z wielu kont i kupowanie pozytywnych opinii łamią zasady Google i potrafią skończyć się sankcją na profilu, za którą zapłacisz Ty, nie wykonawca.
Najtańsza droga, o której firmy zapominają
Po przejściu wszystkich etapów zwykle zostaje kilka opinii, które nie znikną, bo są prawdziwe albo są ocenami. I tu pojawia się rachunek, który warto zrobić przed wydaniem pierwszej złotówki: co da więcej za te same pieniądze, usunięcie jednego wpisu czy dwadzieścia nowych ocen?
Arytmetyka jest bezlitosna dla usuwania. Jedna opinia na jedną gwiazdkę przy sześciu ocenach zbija średnią o kilkadziesiąt setnych. Ta sama opinia przy sześćdziesięciu ocenach jest szczegółem, a przy okazji uwiarygadnia resztę, bo profil bez ani jednej krytycznej oceny czytelnicy odbierają jako kupiony. Zbieranie ocen jest wolniejsze i mniej satysfakcjonujące niż skasowanie wpisu, ale nie wymaga niczyjej zgody i nie da się go cofnąć decyzją moderatora.
Druga rzecz to publiczna odpowiedź. Jej odbiorcą nie jest autor opinii, tylko następne kilkaset osób, które ją przeczytają. Rzeczowa odpowiedź, bez podważania wiarygodności autora, z konkretem o tym, co firma zmieniła, przenosi ciężar oceny z jednego wpisu na sposób, w jaki firma reaguje. Zaczepna robi dokładnie odwrotnie i bywa cytowana szerzej niż sama opinia. Rozłożyliśmy to na czynniki w tekście o tym, jak odpowiadać na negatywne opinie pracowników.
Trzecia rzecz dotyczy tego, co w ogóle wyświetla się po wpisaniu nazwy firmy. Przedsiębiorstwo, o którym w sieci istnieją wyłącznie wpisy w serwisach z opiniami, nie ma czym ich zrównoważyć, bo nie ma żadnych innych treści na swój temat. Przedsiębiorstwo, które systematycznie publikuje własne treści na swój temat, ma. Ta praca liczy się w miesiącach, a nie w dniach, ale w odróżnieniu od usuwania opinii jej wynik nie zależy od decyzji moderatora i zostaje na stałe.
Podsumowanie kosztów
Zgłoszenie do platformy: 0 zł. Zgłoszenie w trybie art. 16 DSA: 0 zł. Odwołanie wewnętrzne z art. 20 DSA: 0 zł, okno co najmniej sześciu miesięcy. Spór pozasądowy z art. 21 DSA: bezpłatnie albo za symboliczną opłatą, bez wiążącego rozstrzygnięcia. Pozew o ochronę dóbr osobistych: od 600 zł opłaty sądowej, plus 5 procent od żądania pieniężnego, plus wynagrodzenie pełnomocnika przy stawce minimalnej 720 zł, plus ryzyko kosztów przeciwnika. Agencja: cena umowna, nieustalana przepisami.
Wniosek praktyczny jest prosty. Zanim zapytasz kogokolwiek o cenę, przejdź trzy pierwsze etapy sam, bo są darmowe i zajmują łącznie mniej niż godzinę pracy. Dopiero to, co po nich zostanie, jest sprawą, za którą warto komukolwiek płacić. Pełną procedurę, razem z tym, co da się usunąć, a co zostanie na zawsze, opisaliśmy na stronie o usuwaniu opinii o firmie, a jeśli chcesz zacząć od odpowiadania zamiast od kasowania, zajrzyj do profilu pracodawcy.
Sprawdź, jak naprawdę pracuje się w polskiej firmie.
Opinie moderowane, czytanie zawsze bezpłatne.