Pozew o zniesławienie za opinię o firmie, czyli koszt i czas sprawy
Opublikowano 9 września 2026 · zaktualizowano 6 października 2026
Sprawdź pracodawcę
Wpisz nazwę firmy i zobacz oceny, atmosferę pracy oraz opinie osób, które tam pracowały.
Pracowałeś tam? Dodaj anonimową opinię i pomóż innym.
Krótka odpowiedź: pozew o ochronę dobrego imienia firmy kosztuje 600 zł opłaty stałej, a jeśli żądasz też pieniędzy, dochodzi 5 procent od tej kwoty. Prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego wymaga wpłacenia 1000 zł zryczałtowanej równowartości wydatków, czyli od 1 lipca 2025 roku ponad trzy razy więcej niż wcześniej. Do tego dochodzi wynagrodzenie pełnomocnika, a największą przeszkodą i tak zwykle nie są koszty, tylko to, że nie wiesz, kto napisał opinię.
Ten tekst zbiera kwoty z przepisów i pokazuje, w którym momencie sprawa się zwykle zatrzymuje. Sprawdziliśmy stan na 9 września 2026 roku.
Ile kosztuje pozew o zniesławienie za opinię o firmie
Trzeba rozdzielić dwie zupełnie różne drogi, bo mylą się nawet w rozmowach z klientami. Droga cywilna to pozew o ochronę dóbr osobistych. Droga karna to prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego. Mają inne koszty, inne terminy i inny cel.
W sprawie cywilnej opłatę stałą w kwocie 600 zł pobiera się od pozwu o ochronę dóbr osobistych, co wynika z art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Ta kwota pokrywa roszczenia niemajątkowe, czyli żądanie zaniechania naruszeń, usunięcia wpisu i opublikowania oświadczenia z przeprosinami. Jeżeli dodatkowo żądasz zadośćuczynienia albo zapłaty na cel społeczny, od tej części płacisz opłatę stosunkową w wysokości 5 procent wartości roszczenia. Przy żądaniu 20 000 zł zadośćuczynienia opłata wyniesie więc 600 zł plus 1000 zł, razem 1600 zł.
W sprawie karnej z oskarżenia prywatnego płaci się zryczałtowaną równowartość wydatków na podstawie art. 621 par. 1 Kodeksu postępowania karnego. Tu wydarzyła się zmiana, którą przegapiła większość poradników w sieci. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 10 czerwca 2025 roku (Dz.U. 2025 poz. 770) podniosło tę kwotę z 300 zł do 1000 zł, a nowa stawka obowiązuje od 1 lipca 2025 roku. Poprzednia wysokość nie zmieniała się od 2003 roku, więc jeśli czytasz tekst mówiący o 300 zł, czytasz tekst nieaktualny.
Do obu kwot dolicz wynagrodzenie pełnomocnika. Rynkowo prowadzenie sprawy o dobra osobiste to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, a stawki ustalane są indywidualnie, bo zależą od liczby rozpraw. Dla porównania samo pismo przedsądowe polskie kancelarie wyceniają na 400 do 1200 zł netto, co rozpisaliśmy przy wezwaniu do usunięcia opinii.
Czy firma może pozwać za opinię w internecie
Tak i to jest jedno z niewielu miejsc, gdzie prawo jest po stronie firmy bez żadnych warunków wstępnych. Art. 43 Kodeksu cywilnego nakazuje stosować przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych odpowiednio do osób prawnych. Spółka ma więc dobre imię, renomę i może ich bronić dokładnie tak samo jak człowiek broni swojej czci.
Art. 24 Kodeksu cywilnego daje trzy roszczenia: zaniechanie naruszenia, usunięcie jego skutków przez złożenie oświadczenia w odpowiedniej treści i formie, a przy zawinionym naruszeniu także zadośćuczynienie pieniężne albo zapłatę na cel społeczny. Istotny jest rozkład ciężaru dowodu, bo działa on na Twoją korzyść: to pozwany musi wykazać, że jego działanie nie było bezprawne, czyli że opinia jest prawdziwa albo mieści się w granicach dozwolonej krytyki.
Ta korzyść ma jednak granicę, o której warto wiedzieć przed wysłaniem pozwu. Prawdziwość obala tylko twierdzenia o faktach. Zdanie „wypłata przyszła trzy tygodnie po terminie” to fakt i można je udowodnić albo obalić przelewem. Zdanie „fatalna atmosfera i brak szacunku dla ludzi” to ocena, a ocen nie da się zweryfikować w kategoriach prawdy i fałszu. Sąd zapyta, czy ocena miała jakiekolwiek oparcie w faktach, i jeśli miała, uzna ją za dozwoloną krytykę nawet wtedy, gdy jest sformułowana ostro.
Ile trwa sprawa o zniesławienie
Uczciwa odpowiedź brzmi: dłużej, niż zakłada większość osób podejmujących tę decyzję w emocjach. Sprawa cywilna o dobra osobiste to zwykle kilka rozpraw rozłożonych na kilkanaście do kilkudziesięciu miesięcy w pierwszej instancji, a od wyroku przysługuje apelacja. W praktyce trzeba liczyć się z perspektywą dwóch lat albo dłuższą, zanim zapadnie prawomocne rozstrzygnięcie.
Droga karna ma dodatkowo twardy termin, który potrafi zamknąć sprawę, zanim się zacznie. Przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego przedawniają się z upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy, nie później jednak niż z upływem trzech lat od popełnienia czynu. To jest zapisane w art. 101 par. 2 Kodeksu karnego i w sprawach o opinie ma bardzo konkretny skutek: jeżeli spędzisz osiem miesięcy na korespondencji z portalem, a potem trzy na szukaniu adwokata, roczny termin może upłynąć, zanim ustalisz, kogo właściwie oskarżasz.
Co zrobić, gdy nie wiadomo, kto napisał opinię
To jest najczęstszy powód, dla którego sprawy o opinie nie trafiają do sądu, i warto się z nim zmierzyć na samym początku, a nie po zapłaceniu zaliczki. Pozew wymaga wskazania pozwanego z imienia i nazwiska oraz adresu. Prywatny akt oskarżenia wymaga oznaczenia osoby oskarżonego. Anonimowy nick w serwisie z opiniami nie spełnia żadnego z tych wymogów.
Portale nie wydają danych autora na zwykłe pismo od firmy, bo wiąże je RODO i tajemnica komunikacji. Ustalenie tożsamości wymaga zwykle osobnej drogi: zawiadomienia organów ścigania albo wniosku do sądu, a przy koncie założonym na adres e-mail bez weryfikacji łańcuch danych bywa po prostu przerwany. Trzeba to policzyć uczciwie: możesz wydać kilka tysięcy złotych na etap, który nie doprowadzi do żadnego nazwiska, a dopiero po nim zaczyna się właściwy proces.
Podstawa prawna tej przeszkody jest konkretna. Art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną każe serwisom udostępniać dane użytkowników organom państwa na potrzeby ich postępowań, a nie firmom. Z kolei art. 488 par. 2 Kodeksu postępowania karnego pozwala sądowi polecić Policji określone czynności dowodowe w sprawie z oskarżenia prywatnego. Obie ścieżki, razem ze stanem sejmowego projektu tak zwanego ślepego pozwu, opisaliśmy na stronie o tym, jak wygląda ustalenie sprawcy pomówienia w internecie.
Jest jeden wariant, w którym ta przeszkoda znika. Jeżeli z treści wpisu wynika, kto go napisał, bo autor opisuje zdarzenie znane tylko jednej osobie z zespołu, sprawa robi się realna. Wtedy zwykle wystarczy pismo przedsądowe, bez sądu. Dobrze pokazuje to sprawa opisana publicznie w serwisie Specprawnik: autor opinii o warsztacie samochodowym dostał wezwanie do usunięcia wpisu pod rygorem art. 212 Kodeksu karnego i skasował opinię od razu, jak sam napisał, dla świętego spokoju. Znany adresat reaguje na pismo. Nieznany nie reaguje na nic.
Czy pozew opłaca się bardziej niż inne rozwiązania
Zależy od tego, co dokładnie chcesz osiągnąć, i to pytanie warto sobie zadać przed rozmową z pełnomocnikiem. Jeżeli chodzi o precedens wobec byłego pracownika, który rozsyła nieprawdziwe zarzuty w wielu miejscach, pozew jest właściwym narzędziem i żadne inne go nie zastąpi. Jeżeli chodzi o to, żeby kandydat czytający wątek Twojej firmy zobaczył coś jeszcze poza jedną złą opinią, pozew jest narzędziem najdroższym i najwolniejszym z możliwych.
Warto zwrócić uwagę na to, co dzieje się z firmą przez te dwa lata. Wpis stoi tam, gdzie stał, i nadal wychodzi w wynikach na nazwę firmy, bo postępowanie sądowe nie ma żadnego wpływu na to, co widzi wyszukiwarka. Zmiana tego obrazu to praca nad pozycjonowaniem strony firmowej i własnymi treściami, a nie zadanie dla pełnomocnika procesowego. Bywa też skutek odwrotny od zamierzonego: pozew firmy przeciwko autorowi opinii sam w sobie potrafi stać się tematem, o którym piszą inni, a wtedy zamiast jednego wpisu masz kilkanaście.
Najtańszy ruch jest zarazem najszybszy i wiele firm pomija go, bo wydaje się zbyt prosty. Publiczna odpowiedź pod wpisem nic nie kosztuje, pojawia się od razu i jest jedynym mechanizmem, w którym autor sam bywa skłonny skorygować ocenę, bo dostaje powiadomienie i widzi wersję drugiej strony. Nasze plany zarządzania profilem zaczynają się od 199 zł netto miesięcznie, czyli mniej niż jedna trzecia samej opłaty od pozwu, i obejmują cały wątek, a nie pojedynczy wpis. Warunki są na stronie z cennikiem profilu pracodawcy.
Kolejność, która oszczędza najwięcej pieniędzy
Z rozmów i z przepisów układa się dość jednoznaczna sekwencja i warto trzymać się jej kolejności, bo każdy krok jest droższy od poprzedniego.
Zacznij od zabezpieczenia dowodu: adres URL, data, pełna treść, nazwa profilu autora. Robisz to przed czymkolwiek innym, bo skuteczne zgłoszenie kasuje treść, na którą chciałbyś się potem powołać. Potem zgłoś wpis na platformie, bo to nic nie kosztuje, a odmowa musi być uzasadniona i sama w sobie staje się dokumentem. Równolegle odpowiedz publicznie pod opinią, bo to jedyny krok działający natychmiast. Dopiero gdy te trzy rzeczy zawiodą, a Ty wiesz, kto jest autorem, i masz dokument obalający konkretne twierdzenie o faktach, pismo przedsądowe i pozew zaczynają mieć sens ekonomiczny.
Pełny obraz wszystkich dróg, razem z tym, czego żadna z nich nie da, zebraliśmy na stronie o usuwaniu opinii o firmie. Zasady pisania samych odpowiedzi, w tym granice wynikające z RODO przy opisywaniu byłego pracownika, opisaliśmy w poradniku o odpowiedzi na negatywną opinię. A jeśli szukasz wyłącznie kwot, zestawienie stawek rynkowych jest w tekście o tym, ile kosztuje usunięcie opinii o firmie.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje pozew o zniesławienie za opinię o firmie? W sprawie cywilnej 600 zł opłaty stałej od pozwu o ochronę dóbr osobistych, powiększone o 5 procent od kwoty roszczenia pieniężnego, jeśli takie zgłaszasz. W sprawie karnej z oskarżenia prywatnego 1000 zł zryczałtowanej równowartości wydatków. Do tego dochodzi wynagrodzenie pełnomocnika, ustalane indywidualnie.
Czy spółka może dochodzić zadośćuczynienia za opinię? Tak. Art. 43 Kodeksu cywilnego nakazuje stosować przepisy o dobrach osobistych odpowiednio do osób prawnych, a art. 24 par. 1 zdanie trzecie pozwala żądać zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty na cel społeczny przy zawinionym naruszeniu. Trzeba jednak wykazać zawinienie i rozmiar naruszenia, co jest trudniejsze niż samo żądanie usunięcia wpisu.
Ile mam czasu na złożenie prywatnego aktu oskarżenia? Rok od dnia, w którym dowiedziałeś się o osobie sprawcy, i nie więcej niż trzy lata od popełnienia czynu, zgodnie z art. 101 par. 2 Kodeksu karnego. W sprawach o opinie ten termin bywa realną przeszkodą, bo ustalenie autora często zajmuje kilka miesięcy.
Czy prawdziwa, ale negatywna opinia może być podstawą pozwu? Co do zasady nie. Prawdziwość twierdzeń o faktach wyłącza bezprawność, a krytyczna ocena oparta na faktach mieści się w granicach dozwolonej krytyki. Pozew ma sens wtedy, gdy opinia zawiera nieprawdziwe twierdzenia o faktach, które umiesz obalić dokumentem, albo przekracza granice formy i zmierza wyłącznie do zniewagi.
Czy muszę najpierw wysłać wezwanie, zanim złożę pozew? Nie ma takiego obowiązku, ale w praktyce warto. Wezwanie bywa tańszym zakończeniem sprawy, a jeśli nie zadziała, dokumentuje, że próbowałeś rozwiązać spór poza sądem, co ma znaczenie przy rozliczaniu kosztów procesu.
Sprawdź, jak naprawdę pracuje się w polskiej firmie.
Opinie moderowane, czytanie zawsze bezpłatne.